Najtrudniejsze języki świata do przetłumaczenia – lista TOP 10
czwartek, 03.04.2025
Czasem jedno słowo może mieć wiele znaczeń, a innym razem pozornie proste zdanie okazuje się zupełnie niezrozumiałe dla tłumacza. Są jednak języki, które wyróżniają się na tle innych pod względem trudności. Sprawdź naszą listę TOP 10 najtrudniejszych języków na świecie.
Bez świetnej znajomości zasad gramatycznych, stylistycznych i kulturowego kontekstu nawet najbogatszy zasób leksykalny czasem nie wystarcza, by oddać prawdziwy sens wypowiedzi. Czasem jedno słowo może mieć wiele znaczeń, a innym razem pozornie proste zdanie okazuje się zupełnie niezrozumiałe dla tłumacza. Są jednak języki, które wyróżniają się na tle innych pod względem trudności. Mogą mieć skomplikowaną gramatykę, tysiące znaków do zapamiętania albo słowa, których znaczenia nie da się oddać w żadnym innym języku. Poznaj dziesięć języków, które spędzają sen z powiek nawet najlepszym tłumaczom.
Chiński mandaryński – labirynt znaków i tonów
Mandaryński – prawdziwa zmora tłumaczy z co najmniej kilku powodów. Po pierwsze – pismo. Nie ma tu alfabetu, ale system znaków, który wymaga zapamiętania tysięcy symboli. Aby swobodnie czytać gazetę, potrzeba znać co najmniej 2–3 tysiące znaków, a do pełnej biegłości – nawet 8 tysięcy. Po drugie – tony. Wymowa decyduje tutaj o znaczeniu słowa, a jedno słowo może opisywać zupełnie coś innego, w zależności od intonacji – np. „ma” może oznaczać „matkę”, „konia”, „zbesztać” lub „konopie”. Do tego dochodzą jeszcze idiomy i skróty myślowe, które są niezrozumiałe bez szczegółowej znajomości chińskiej kultury. Tłumacz musi znać kontekst, bo mandaryński często pomija podmiot, zakładając, że odbiorca i tak wie, o kim mowa.
Arabski – kiedy jedno słowo ma dziesięć znaczeń
Arabski, język o niezwykle bogatej historii i kulturze, dla tłumaczy stanowi prawdziwe wyzwanie – zwłaszcza jego alfabet. Choć wygląda jak ciąg eleganckich zawijasów, w rzeczywistości jest bardzo precyzyjnym pismem, w którym każda literka może mieć kilka form – zależnie od pozycji w słowie. Arabskie pismo czyta się od prawej do lewej, co dla osób przyzwyczajonych do alfabetu łacińskiego bywa dezorientujące.Kolejną trudnością jest bogactwo słownictwa – w zależności od kontekstu, jedno słowo może mieć wiele znaczeń, więc tłumacz musi umieć dobrze wyczuć intencję. Dodatkową przeszkodą są dialekty – każdy kraj arabski (np. Maroko, Egipt czy Liban) ma swoją własną odmianę języka, z różnym słownictwem, gramatyką czy nawet wymową.
Japoński – grzeczność na poziomie eksperckim
Japoński jest językiem o niezwykle skomplikowanym systemie grzecznościowym, co sprawia, że jego tłumaczenie to prawdziwa łamigłówka. W zależności od tego, do kogo się zwracasz, musisz używać innej formy czasownika i zupełnie innego stylu mówienia. Japończycy mają nawet osobny system językowy do mówienia o sobie w sposób skromny i inny do wyrażania szacunku wobec rozmówcy. Jeśli tłumacz źle dobierze poziom formalności, może niechcący obrazić odbiorcę. Kolejną trudnością jest pismo. W japońskim używa się trzech różnych systemów pisma: kanji (znaki pochodzenia chińskiego), hiragany i katakany. Dodatkowo kanji, w zależności od kontekstu, mogą być różnie wymawiane. Trudność może sprawiać też słownictwo – wiele japońskich słów i wyrażeń nie ma odpowiednika w innych językach.
Węgierski, który łamie językowe schematy
Węgierski to jeden z najbardziej oryginalnych języków Europy, a jego tłumaczenie wymaga nie lada kreatywności i może przyprawić o zawrót głowy. Nie jest spokrewniony z większością języków europejskich; należy do grupy języków uralskich. Dlatego jego gramatyka i słownictwo są zupełnie inne niż w angielskim, francuskim czy niemieckim. Największą zmorą tłumaczy jest system przypadków gramatycznych. Podczas gdy większość języków europejskich ma ich kilka (np. niemiecki ma cztery, polski siedem), w węgierskim znajdziesz ich aż osiemnaście. Do tego dochodzą bardzo długie słowa o znaczeniu całych zdań.
Baskijski – absolutnie unikatowy język „znikąd”
Baskijski to prawdziwy fenomen w świecie języków – tajemniczy i fascynujący, nie przypomina żadnego innego, i od wieków pozostaje zagadką dla lingwistów. To język izolowany, czyli taki, który nie jest spokrewniony z żadnym znanym nam systemem językowym. Ma nietypową, pełną niespodzianek gramatykę o ergatywnej strukturze (zdania buduje się inaczej niż w większości języków europejskich). I zupełnie unikatowe słownictwo – nie znajdziesz tu znajomych brzmień pochodzenia łacińskiego, germańskiego czy słowiańskiego. Skąd wziął się ten język, dokładnie nie wiadomo, ale wielu naukowców uważa, że może być jednym z ostatnich śladów języków przedindoeuropejskich w Europie.
Fiński – 15 przypadków i przydługie zbitki słowne
Fiński to język, którego tłumaczenie wymaga sporej cierpliwości i mocnych nerwów. Po pierwsze, nie jest spokrewniony z większością języków europejskich – podobnie jak węgierski, należy do grupy języków ugrofińskich. To oznacza, że gramatyka i słownictwo są kompletnie inne niż w angielskim, niemieckim czy francuskim. Największym koszmarem jest jednak aż 15 przypadków gramatycznych. Tu każde słowo może zmieniać swoją końcówkę w zależności od tego, gdzie się znajduje w zdaniu. W praktyce oznacza to, że jeden wyraz może mieć kilkanaście różnych wersji, a błędne użycie – zupełnie zmienić sens całego zdania. Jakby tego było mało, Finowie uwielbiają tworzyć długie, sklejone słowa. Sławne, najdłuższe z nich „lentokonesuihkuturbiinimoottoriapumekaanikkoaliupseerioppilas” to 61 znaków.
Koreański – kiedy liczy się głównie gramatyka
Koreański ma ogromną zaletę – jego alfabet, hangul, to jeden z najlogiczniejszych systemów pisma na świecie. Można opanować go w zaledwie kilka dni, na tyle, by zacząć czytać koreańskie teksty. I byłoby świetnie, gdyby nie pułapki, które czekają na tłumaczy. Koreańska gramatyka jest zupełnie inna niż w językach zachodnich, a szyk zdania wymaga całkowitego przestawienia sposobu myślenia. Dodatkowo w języku obowiązuje skomplikowany system grzecznościowy – w zależności od rozmówcy trzeba używać innych form czasownika i słownictwa. Nawet tłumacząc z angielskiego, należy uwzględnić hierarchię społeczną, która w oryginale może być niewidoczna. Jakby tego było mało, wiele koreańskich słów nie ma dosłownego odpowiednika w innych językach.
Islandzki – język jak z innej epoki
Islandzki to język, który brzmi jak wyjęty prosto ze średniowiecza – i to nie jest przypadek. Islandczycy bardzo dbają o czystość swojego języka, więc nie zapożyczają obcych słów. Zamiast tego, jeśli pojawia się potrzeba, tworzą własne odpowiedniki. Na przykład „komputer” w islandzkim to „tölva” (od „liczba” i „wróżka”). To oznacza, że tłumaczenie islandzkiego wymaga znajomości nie tylko nowoczesnego języka, ale także staroislandzkich korzeni, bo wiele słów nadal pochodzi z dawnych czasów. Dodatkowo islandzka gramatyka przypomina staroangielski – pełna jest deklinacji, przypadków i końcówek, które zmieniają całe znaczenie zdania. W tłumaczeniu największym wyzwaniem dla tłumacza jest brak materiałów pomocniczych, które uwzględniają zarówno archaizmy, jak i neologizmy.
Navajo – język niczym tajny wojskowy kod
Navajo to język, który podczas II wojny światowej został wykorzystany przez amerykańskich kryptologów jako niezłamany kod. Wiesz dlaczego? Jest tak skomplikowany i tak różny od europejskich języków, że nikt spoza plemienia nie był w stanie go zrozumieć. Tutaj największą trudnością w tłumaczeniu jest właśnie brak wielu pojęć znanych w zachodnich językach. W Navajo nie ma na przykład słowa na „czas” w klasycznym rozumieniu – wszystko opisywane jest w odniesieniu do naturalnego rytmu życia. Co więcej, szyk zdania i sposób myślenia są zupełnie inne niż w językach europejskich. Tłumacz musi zrozumieć nie tylko słowa, ale i sposób postrzegania rzeczywistości przez ludzi Navajo. Przekład przypomina więc bardziej interpretację niż dosłowne tłumaczenie.
Pirahã – język, który wymyka się naszej logice
Pirahã to język plemienia z Amazonii i jest tak nietypowy, że stanowi poważne wyzwanie dla lingwistów – jego unikatowa struktura nie pasuje do znanych kategorii językowych. Nie ma w nim gramatycznych czasów przeszłych, teraźniejszych ani przyszłych, liczb ani kolorów w tradycyjnym sensie. Pirahã wymaga, by ludzie mówili tylko o tym, co bezpośrednio doświadczyli, nie występują pojęcia abstrakcyjne, a większość znaczeń musi być zrozumiała z kontekstu. Co więcej, to język tonalny i melodyczny – niektóre znaczenia przekazuje się gwizdami i melodią zamiast słów. To oznacza, że tłumaczenie Pirahã wydaje się niemal niemożliwe – trzeba się wczuć w zupełnie inny sposób myślenia. Tutaj nawet najbardziej doświadczeni tłumacze mogą się poddać.